czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 3

Ktoś ciągną mnie za ramię z całej siły. Otwieram oczy patrzę Liam.-Misia dziś idziemy na pokątną po rzeczy, potrzebne do szkoły-Powiedział.-Już wstaje, już chwila. Rodzice już pojechali?-Zapytałam.-Tak, idź się umyj i przebierz- doradził mi- Już, już- I wstałam, Poszłam do łazienki ubrałam się w carne rułki, czarną bejsbolówkę i wysokie butki i pelerynę podróżną.-Jak przez komin?-zapytałam.-Tak przez siedzibę proszków fiu.-Kto pierwszy?-zapytałam-Ty-odpowiedział Liam- A ty co taki mądry się zrobiłeś?-zażartowałam-Hogwart cię zmieni-odpowiedziałWeszłam do kominka i wylądowałam na ulicy Pokątnej, a za mną Liam.Koledzy Liama mówili mu coś takiego: - Ej looknijcie bawi swoją siostrę-Powiedział jeden. 
Szliśmy przez pokątną, Liam pokazywał mi gdzie co i jak.
A ja czytałam moją listę:
Każdy uczeń powinien mieć:
-kufer
-książki
-różdzkę
-pióro
-szatę
-kociołek rozmiarów 1
- jeżeli chce to może kupić nową miotłę
-na życzenie ucznia może mieć sowę, ropuchę lub szczura i kota.
Gdy dobiegłam do końca odczytywania listy Liam powiedział że mam iść do Olivandera po różdzkę a on idzie coś załatwić.
Weszłam do środka trochę dziwnie tu było.
Powiedziałam ciche : dzień dobry ale nikt się nie odezwał. Powiedziałam teraz dość głośno i ponownie.
-Dzień dobry.
-Witam!- usłyszłam ochrypły głos-Co cię tu sprowadza?-zapytał
-Muszę mieć różdzkę więc wybrałam pana.
-No dobrze to niech pani zobaczy tą.-odparł.
-A to prawda że różdzka wybiera czarodzieja?
-Tak, a pani zapewne jesteś z rodziny Callen? No machnij!- dał mi rozkazto go wykonałam.
Machłąm i stukłąm wazon.
-Nie, nie stanowczo nie ta- powiedział zdenerwowany Olivander.
- To może ta.- wskazałam palcem, a pan Oliver mi ją podał.
Machnełam i wazon który się potłuk złożony został do kupy.
-Tak, ta będzie odpowiednia.-powiedział idąc na zaplecze powtarzają jakieś niemożliwe.
Usłyszałam pukanie w okno odwróciłam sie i zobaczyłam Liama z klatką z sową który mówił jakieś to dla ciebie.
Jak skończyliśmy robić zakupy wróciliśmy do domu spakowałam się do mojego kufra który nie ma końca.
Póżniej poszłam wziąść prysznic i pogadałam z Liamem. Poszłam się położyć i momentalnie zasnełam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz